Dzisiaj jest: 27 Kwiecień 2018        Imieniny: Felicja, Teofil, Zyta
RELACJE  PARTYZANTÓW  KMICICA - ŁUPASZKI – RONINA ARMII KRAJOWEJ NA WILEŃSZCZYŹNIE III.1943 – VII.1944. Część 2

RELACJE PARTYZANTÓW KMICICA - ŁUPASZKI – RONINA ARMII KRAJOWEJ NA WILEŃSZCZYŹNIE III.1943 – VII.1944. Część 2

/ Ronin z Czarnym jesień 1943150dpi DZIAŁANIA BRYGADY IV „RONINA” W II ZGRUPOWANIU „WĘGIELNEGO” VI-VIII. 1944 Po przydzieleniu do Zgrupowania „Węgielnego” „Ronin” starał się działać w pobliżu V Brygady, utrzymując…

Readmore..

Wspomnienia  z pracy nauczycielskiej na Wołyniu w latach 1936 – 1939.   - Część 5

Wspomnienia z pracy nauczycielskiej na Wołyniu w latach 1936 – 1939. - Część 5

Seminaria nauczycielskie jakie kończyliśmy dobrze przygotowywały nas do zawodu.Religii prawosławnej w Budkach uczył ksiądz Michał Siemieniuk, proboszcz z cerkwi prawosławnego ze Snowidowicz. Odległość ze Snowidowicz do Budek wynosiła prawie 7…

Readmore..

Moje Kresy – Józef Julian Jamróz cz.9

Moje Kresy – Józef Julian Jamróz cz.9

/ Józef Julian Jamróz odznaczony medalem 70-lecia wysiedleń z Kresów Ranny tato po wyjściu ze szpitala został zwolniony ze służby w sowieckiej armii i powrócił do Równego. Szybko załatwił papiery…

Readmore..

Dubowyj „krwawy bohater Ukrainy” - sprawca zagłady Janowej Doliny

Dubowyj „krwawy bohater Ukrainy” - sprawca zagłady Janowej Doliny

/ Pomnik UPA w Bazaltowem (w dawnej Janowej Dolinie) - By Pawdx - Praca własna(own work by uploader), Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=6099373 Ukraińscy zbrodniarze nigdy nie zostali ukarani za mord Polaków…

Readmore..

PIEKŁO POLSKICH DZIECI NA KRESACH  WSCHODNICH II RPRZEŹ NIEWINIĄTEK

PIEKŁO POLSKICH DZIECI NA KRESACH WSCHODNICH II RPRZEŹ NIEWINIĄTEK

Najwięcej dzieci ginęło w napadach, w których nacjonaliści ukraińscy dążyli do zgładzenia całej ludności polskiej miejscowości.Przykłady kilku masowych zbrodni z liczbą zamordowanych dzieci w wieku do lat 14: w Ostrówkach…

Readmore..

O abp. Światosławie Szewczuku ze Lwowa czyli jak mówić by nie powiedzieć nic

O abp. Światosławie Szewczuku ze Lwowa czyli jak mówić by nie powiedzieć nic

 Na pytanie portalu Prawy.pl o jego stosunek do Stepana Bandery i banderyzmu, zwierzchnik Kościoła grecko-katolickiego abp Światosław Szewczuk powiedział znacząco i symbolicznie: „O tym niebezpiecznie jest mówić teraz w Polsce.”.…

Readmore..

Epilog czyli skandal w olsztyńskim sądzie.

Epilog czyli skandal w olsztyńskim sądzie.

Sześć miesięcy za wlepkę: „UPA - UKRAIŃSCY MORDERCY”, to kara jaką zawnioskował w dniu 28 marca prokurator, który w książce „Bandera i ja” nie widzi nic złego. Podczas swoich mów…

Readmore..

Umierali nie tylko sobie...

Umierali nie tylko sobie...

List z Kowla do Starobielska z listopada 1939 roku: „Kochany Tatusiu, cieszę się bardzo, że mogłem w swoje imieniny do Ciebie Tatusiu napisać. Jestem zdrów. Czekam na Ciebie Tatusiu z…

Readmore..

Kijów traktuje Węgrów jako zagrożenie dla Ukrainy

Kijów traktuje Węgrów jako zagrożenie dla Ukrainy

Kijów traktuje Węgrów jako zagrożenie dla Ukrainy.Węgrzy wściekli - Ukraina przesunęła batalion wojska do okręgu zakarpackiego, gdzie mieszkają etniczni Węgrzy. Kijów twierdzi, że to wewnętrzna sprawa Ukrainy, a na terytorium…

Readmore..

Jan Olszewski wybiela i wyświęca krwawego upiora Stepana Banderę

Jan Olszewski wybiela i wyświęca krwawego upiora Stepana Banderę

/ Zdjęcie: Sławomir Tomasz Roch i Anastazja Garbaty z d. Roch we wsi Siedliska k. Zamościa 25 lipca 2011 r. . Babcia Anstazja (1922-2015) była dziesiątym dzieckiem Antoniego i Anny…

Readmore..

ZAGŁADA POLAKÓW I ŻYDÓW WE LWOWIE

ZAGŁADA POLAKÓW I ŻYDÓW WE LWOWIE

Bezpośrednio po wkroczeniu Niemców do Lwowa po 22 czerwca 1941 roku błyskawicznie utworzona policja ukraińska z batalionem ukraińsko - niemieckim „Nachtigall”, wraz z żołnierzami Wehrmachtu (to nieprawda, że tylko SS…

Readmore..

Ciąg dalszy „przyjaźni polsko-ukraińskiej”, czyli: „Nienawiścią i podstępem będziesz  przyjmować wroga Twojej Nacji”  - jak nakazuje „Dekalog ukraińskiego nacjonalisty”.

Ciąg dalszy „przyjaźni polsko-ukraińskiej”, czyli: „Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmować wroga Twojej Nacji” - jak nakazuje „Dekalog ukraińskiego nacjonalisty”.

„Klimkin przyjechał na zachodnią Ukrainę dzień przed wizytą w Polsce, gdzie weźmie udział w uroczystościach upamiętniających tragedię mieszkańców wsi Pawłokoma na Podkarpaciu. W marcu 1945 roku oddział AK zabił tam…

Readmore..

PISARZE KRESOWI-cz.VI. JÓZEF IGNACY KRASZEWSKI

/ 1 Wieczory wołyńskie

O Kraszewskim mówi się : piewca Kresów, miłośnik Kresów, kronikarz Kresów itp. Takie określenia można znaleźć w wielu opracowaniach i to jest prawda- w wielu książkach opisuje on życie ludzi na Kresach, opowiada ich historie, zachwyca się krajobrazami, życiem na wsi. Są to ciekawe lektury, pisane z umiłowaniem tamtych ziem i ich historii.  
Jednak poważny błąd robią ci, którzy biorą tę beletrystykę za lekcję historii. Nie można się uczyć historii z kart powieści. To zawsze jest indywidualny pogląd autora, jego odbiór miejsc i wydarzeń, jego interpretacja.
Mam przed sobą książkę Józefa Ignacego Kraszewskiego pt. „Wieczory wołyńskie” z 1859 roku wydaną w 2015 roku w cyklu Biblioteka „Wołanie z Wołynia”

Książka zaczyna się romantycznie i sielankowo:
„Cisza wieczorna i ta pora dnia na wsi mają w sobie coś niewysłowienie uroczego… Nie tylko człowiek, zwierzęta nawet zdają się czuć ten moment uroczysty pożegnania ze światłem i słońcem (…) Człowiek, najmniej przywykły do dumania, zamyśla się, wzdycha i tysiące drobnostek przywodzi mu na pamięć wszystkie wieczory jego życia (…)
Wieczorem też najczęściej zbieraliśmy się z towarzyszami i przyjaciółmi na słodkie, powolne lub żywe wedle usposobienia rozmowy długie, w których najgorętsze nieraz zagadnienia chwili na stół wychodziły.”

 


/ 2 Krajobraz księżycowy- Witold Pruszkowski

I tak właśnie toczy się treść tej książki- niespiesznie, z zadumaniem, z rozrzewnieniem.  Wołyń jest dla autora cudowną krainą, z bogactwem krajobrazów, różnorodnością typów ludzkich,  z przebogatą historią. Czytamy:
„Piękna to kraina ten nasz Wołyń rozległy, z jednej strony o Bug, z drugiej o brzegi Teterowa oparty, graniczący z Rusią halicką i błotami  a lasami Mińszczyzny.  Spławne rzeki, ogromne lasy, łany urodzajne, kamień, węgiel mamy pod ręką, wszystko czego dusza, a raczej ciało zapragnąć może.
Na Boga! Czegóż tu nie ma! Dzieje świetne, przeszłość wspaniała, chleb, poezja, nie zbywa na niczem!
Kraj cały malowniczy i urozmaicony, a ludność nawet zbiegła się tu ze wszystkich świata krańców aby na niczem nam nie zbywało. Oprócz wołyniaków właściwych mamy tu i osady Mazurów, i wsie całe starowierców ruskich, i kolonie niemieckie, i żydowskie wioski, i Tatarów, i Karaimów.”
-Tak zachwycał się  Kraszewski Wołyniem, jego spuścizną i możliwościami.  Jednak w dalszej części książki zauważa, że wspaniałość tych ziem to już przeszłość.
„Kolebką bohaterów można by nazwać tę wołyńską ziemię, która żniwem wielkim wysilona, dziś, niestety, rodzić przestała.  Zamki leżą w ruinach, w gruzach kościoły, w zapomnieniu cmentarze i cnoty stare, a my na pobojowisku wieków uśmiechnięci, szwargocąc po francusku, lornetujemy tylko z daleka przeszłość naszą, nie śmiejąc się jej dotknąć, aby glansowanych nie powalać rękawiczek.
Jakaś gnuśność ścisnęła nam serce, obojętność zmroziła uczucia, szyderstwo zatruło zapał wszelki, i tak poglądamy na wczoraj i jutro, jakby jedno i drugie do nas nie należały”
Oczywiście pisze te słowa Kraszewski w czasie upadku Rzeczpospolitej.  Tworzył on po rozbiorach Polski i były to trudne czasy.
„Przebyliśmy co tylko naród przecierpieć może, krwią i łzami, mogiłami i ruiną poznaczyliśmy drogi nasze – i dziś stajemy na rozdrożu nie wiedząc co począć ze sobą, otoczeni nocą, zachwiani w nadziejach, znużeni, wysileni, niepewni. (…)  W pierwszym szale boleści wolno nam było popełniać błędy, - któż by je śmiał wyrzucać ludziom co przecierpieli tyle? Dziś gdy cierpieniem zdrętwieliśmy i przywykli do niego, czyżby nie czas opatrzeć się i jaśniej zajrzawszy w siebie, coś na nie poradzić?!”
Kraszewski żył w XIX wieku i czasy mu współczesne opisywał najczęściej. Nie brakło jednak w jego twórczości również powieści historycznych, zwłaszcza w późniejszym okresie twórczości.  
Najbardziej znaną powieścią historyczną Kraszewskiego jest „Stara baśń”, której akcja rozgrywa się w IX wieku, a napisał ją w Dreźnie.

/ 3 Stara baśń

Przykładem takiej książki historycznej Kraszewskiego jest też „Biały książę”. Mam w mojej biblioteczce egzemplarz tej powieści wydany w roku 1974. Opowiada ona o czasach Ludwika Węgierskiego, jej akcja rozgrywa się w latach 1370-1377.  

/  4 Biały książę

W przedsłowiu  do „Białego księcia” Anna Klubówna pisze:
„Historyk – profesjonalista będzie miał zapewne mnóstwo zastrzeżeń merytorycznych do dzieła Kraszewskiego: kolejność wydarzeń nie zawsze taka, zmiany w nazwiskach i funkcjach, pomyłki w miejscowościach itp. Część tych niedokładności można policzyć na karb ówczesnej szczupłości bazy materiałowej, trochę jednak trzeba zastosować taryfę ulgową dla pisarza, który przecież nie tworzy dzieła naukowego, lecz własna wizje pisarską tak epoki, jak i postaci”

Tak więc i my przyjrzyjmy się tej wizji Kraszewskiego, tym razem w kwestii dotyczącej życia ludzi na Kresach Rzeczypospolitej.
Weźmy na przykład bardzo znaną jego  powieść „Chata za wsią”.  

/ 5 Chata za wsią

„Była to sobie…- wioska trochę jeszcze wołyńska, już nieco podolska, leżała w dole co jakiś jar zakrawał. (…) I drzewom , i chatom i ludowi było tam jak u Pana Boga za piecem; kawałek nieba zawsze jasny prawie świecił nad niemi, rzadko maleńki orzeźwiający wiaterek przeniosły tedy opiekuńcze duchy, a burze zawsze szły sobie gdzieś bokiem na lasy i bory.”
Stawiska, Rudnia, a w wioskach korowód postaci, związków, zależności, miłości, a także nienawiści. Świetnie zarysowane zostały postaci cygańskie, a także stali mieszkańcy- począwszy od dziada proszalnego, jego żony Sołoduchy, która leczyć umiała, poprzez głupiego Janka, który miał i rozum i serce, poprzez chłopskie rodziny po szlachtę. A postacie Romów jeszcze barwniejsze i ciekawe.  Nie jest to sielankowy obraz- namiętności targają bohaterami, wyraźnie widać też czarne  strony każdej grupy społecznej, spotykamy tam i nędzę, i zbytek, i pracowitość do upadłego, i gnuśne życie, zarówno miłość, jak i nienawiść. Treść powieści wydaje się prawdziwa, nie przesłodzona, z wieloma szczegółami i napisana wartkim językiem.
Jak to się ma więc do tkliwych wspomnień wsi z „Wieczorów wołyńskich” ?
„Żywot nasz wiejski dał nam charakter jaki mamy, i on nas tylko przy nim utrzymać może. Spójrzmy na zamieszkujących miasta, na tych co się rzucili w świat przemysłu i obrotów pieniężnych, są to ludzie cywilizowani, ale nam obcy i na pół, jeśli nie całkiem cudzoziemcy. Wioska nie wzbrania nam postępu, ale jej powietrze, jej żywot, jej obyczaj zdrowo i święcie działają na człowieka, nie odrywając go od Boga, trzymając przy wspomnieniach i podaniach, w torze tego żywota, którym żyliśmy wieki. Wieś jest piastunką tradycji i macierzą społeczeństwa naszego” .
Wzniosłe to słowa, ale czy do końca prawdziwe?- wątpię.
To czysty Sarmatyzm, o którym w Wikipedii czytamy:
„Sarmatyzm głosił anarchiczną wolność szlachty od obowiązków pełnionych wobec państwa, przywiązanie do wartości życia wiejskiego (motywowane dążeniem do osłabienia mieszczaństwa) oraz światopoglądowy partykularyzm. Zrazu odegrał ważną rolę w barokowej literaturze polskiej i miał ogromny wpływ na kształtowanie umysłowości, obyczajowości i ideologii polskiej szlachty (…) Jednak w epoce saskiej, jak zauważa Marta Krajewska, „nurt zrodzony z historycznej legendy a będący afirmacją kultury narodowej stał się z biegiem czasu synonimem zacofania i ciemnoty”.

 

/ 6 S.A. Szczuka- szlachcic z XVIII w

Podobnie podważałabym prawdziwość wynurzeń Kraszewskiego dotyczące stosunków dworu i chłopstwa:
„Wieśniak i pan stanowili niemal rodzinę, gdy często dwór dziecię wieśniacze, a chłopek pański dziecinę do chrztu świętego trzymał, a ten związek chrześcijański tak był silny,  jak połączenie krwi prawie”
Hmmm, tak jasne! - znamy tę „miłość” pana do chłopa i wzajemnie z tamtych czasów…
„Oprócz potrzeby wojennej, pan nie zwykł się był z domu oddalać, życie codzienne zbliżało go do kmiecia i serdeczne więzy spajało. Stosunek chłopa do pana był na Wołyniu i wszędzie u nas pozostałością dawnego, zabytego porządku rzeczy, czuć się w nim daje gmina demokratyczna słowiańska, na której czele stoi wybrany wojownik i głowa gromady.
Z niego to urodził się pan i szlachcic, a jakkolwiek czasy, instytucje, okoliczności odmieniły go wielce, jednak nigdy on całkiem pierwiastkowego pochodzenia swojego nie zapomniał.”
Oj, dziękuje bardzo za taką „demokrację” słowiańską w wykonaniu naszej szlachty!
Trochę jednak rozgrzeszam Kraszewskiego. Pisał w czasie zaborów, podkreślając dawne cnoty robił to chyba ku pokrzepieniu serc i ku pamięci. Wybielając wcześniejszą rzeczywistość na wsi wołyńskiej , a także w Polsce całej chciał wzbudzać ducha narodowego w społeczeństwie. Tak więc powtórzmy raz jeszcze za Anną Klubówną: „Pisarz nie tworzy dzieła naukowego, lecz własną wizję pisarską tak epoki, jak i postaci”
No, a jeśli tak to zajrzyjmy do książki z historiami kresowymi innego, mniej znanego autora współczesnego. Dla porównania przytoczę inną wizję literacką :
„Brzęk szabel, błysk zbroi, pojedynki, kurhany, szubienice- Kresy Rzeczypospolitej to miejsce niezwykłe: zabójczo piękne i piekielnie groźne.” – to książka z opowiadaniami  Jacka Komudy „Opowieści z Dzikich Pól” ze świetnymi ilustracjami Huberta Czajkowskiego.

/ 7 Opowieści z Dzikich Pól


Tutaj trochę inaczej przedstawieni są kresowi bohaterowie…
Na przykład pewien szlachcic:
„Był to człowiek, który nigdy nie przepuścił żadnej niewieście: ani pannie, ani wdowie, ani mężatce, ani cnotliwej dziewce. Nie pogardzał tez prostymi chłopkami- stąd jego wieś należała do najludniejszych w okolicy.”
Tak „demokratycznie” je brał… A sam tak mówił o kobietach:
„Chce czy nie chce, poswawolić sobie, a potem kamień do szyi i w wodę, jak powiadają Kozacy. Ja tak robię i nie narzekam”
A jak to było z przestrzeganiem prawa na Kresach Rzeczypospolitej?
„ … Jego Kozacy wywlekli mnie pod szubienicę. On podjechał, przyłożył mi krócicę do głowy i powiedział, że jeżeli wystąpię przeciwko niemu, każe mnie powiesić jak psa. To straszny człowiek. Uważa, że wszystko mu wolno. Prawo polskie jest jak pajęczyna, bąk się przebije, a na muchę wina.”
Inne straszne towarzystwo otoczyło Jaśka- dobosza Jego Królewskiej Mości:
„Poczuł wokół siebie końskie oddechy, zobaczył szlacheckie żupany z pętlicami, delie, kołpaki. Spojrzał na oczy otaczających go ludzi- mętne od trunków, puste, wpatrzone weń z pogardą. Na samym przedzie stał wysoki, potężny szlachcic w karmazynowym żupanie i kołpaku ozdobionym trzęsieniem i trzema czaplimi piórami.”
Jednym ruchem wyciągniętej zza pasa zakrzywionej szabli szlachcic ów uciął głowę chłopakowi.

/ 8 szlachcic- oprawca rys. H. Czajkowski


 I cóż potem? – Potem :
„ –No to do gospody! – ryknął Krzesz
-Do gospody!- odkrzyknęli pozostali. Wszyscy jak jeden mąż spięli konie ostrogami. Krzesz wydobył krócicę i wypalił w stronę najbliższego okna. Rozległ się huk, brzęk tłuczonej szyby. Rumaki poprzysiadały na zadach, a potem pomknęły jak wicher.”
Tak to zabawiała się szlachta…

/ 9 groźny szlachcic-rys. H. Czajkowski


No cóż, taka wizja pisarska, odmienna od sielankowego widzenia Kresów przez Kraszewskiego. Nie ważne, że czasy inne, ważne pojmowanie ludzi, stosunków, zwyczajów, ważna interpretacja.
Nie zawsze szlachcic był dobroduszny i pełen humoru jak Zagłoba Sienkiewicza.

/ 10 szlachcic polski-rys. Al. Orłowski


Nie wiem którą wersję każdy przyjmie. Warto zapoznać się z różnymi punktami widzenia, a osąd i ocenę zostawmy historykom i badaczom naszych dziejów.