Dzisiaj jest: 19 Lipiec 2018        Imieniny: Alfred, Wincenty, Włodzisław
75 rocznica „Rzezi Wołyńskiej” na tle  100 rocznicy odzyskania „Niepodległości”

75 rocznica „Rzezi Wołyńskiej” na tle 100 rocznicy odzyskania „Niepodległości”

Po 123 latach niewoli Polacy w końcówce I wojny światowej wreszcie mieli szansę na odzyskanie nie tylko niepodległości ale i ojczyzny w granicach sprzed zaborów. Niestety na przeszkodzie do osiągnięcia…

Readmore..

Duchy Kresów Wschodnich

Duchy Kresów Wschodnich

Nie tak dawno, bo w maju 2018 r., na rynku księgarskim pojawiła się nietypowa pozycja książkowa zatytułowana jak wyżej, autorstwa: Alicji Łukawskiej. Dzięki uprzejmości autorki i wydawnictwa poniżej prezentujemy fragment…

Readmore..

Relacja z przebiegu uroczystości odsłonięcia i poświęcenia pomnika „Ofiar Wołynia” w Lublinie.

Relacja z przebiegu uroczystości odsłonięcia i poświęcenia pomnika „Ofiar Wołynia” w Lublinie.

/ foto: Odsłonięcie pomnika Msza Święta w kościele garnizonowym NMP przy ul. Aleje Racławickie 20 o godzinie 12.00 poprzedziła uroczystość odsłonięcia i poświecenia w Lublinie „Pomnika Ofiar Ludobójstwa dokonanego na…

Readmore..

Nie opłakano zmarłych, nie pozwolono na wyrażenie bólu

Nie opłakano zmarłych, nie pozwolono na wyrażenie bólu

Niewiele osób w Polsce zajmuje się tą częścią historii – dr Leon Popek wystąpił na Kongresie w Lublinie z referatem „Doły śmierci na Kresach - losy szczątków ofiar ludobójstwa OUN-UPA”.…

Readmore..

Dziewczyny z Wołynia

Dziewczyny z Wołynia

W 75 rocznicę „Rzezi Wołynia”: 4 lipca wydawnictwo Znak Horyzont wystawia na rynku księgarskim swoją najnowszą pozycję Dziewczyny z Wołynia, której autorką jest Anna Herbich. Autorka sama przyznaje, że jest…

Readmore..

Samoobrona  na Kresach

Samoobrona na Kresach

Autor, opierając się na dokumentach i relacjach świadków wydarzeń, przedstawia samoobronę Polaków przed ludobójstwem UPA na Kresach Południowo-Wschodnich II Rzeczpospolitej w latach 1939-1946. Zbrodnie UPA swym barbarzyństwem i okrucieństwem przewyższały…

Readmore..

Warszawa: Marsz Pamięci w 75. rocznice ludobójstwa

Warszawa: Marsz Pamięci w 75. rocznice ludobójstwa

11 lipca jak co roku, ok. 8 mln. populacja Kresowian i ich potomków, w 75 rocznicę Krwawej Niedzieli na Wołyniu będzie czcić pamięć ofiar tej rzezi. 11 lipca 1943 r.…

Readmore..

Żołnierz Niepodległości  - pułkownik „Lis- Kula”

Żołnierz Niepodległości - pułkownik „Lis- Kula”

Poszedł na wojnę mając zaledwie 17 lat. Zginął jako 22 -letni major Wojska Polskiego odznaczony orderem Virtuti Militari, awansowany pośmiertnie do stopnia pułkownika. A zginął na Wołyniu w walce z…

Readmore..

Strzelanie brylantami

Strzelanie brylantami

Skoro mowa o tworzeniu mitów, warto poświęcić parą słów socjologicznej niezwykłości Legionów Piłsudskiego, która tę mitotwórczą pracę umożliwiła. Styl i poziom życia narzucali tu nie wojskowi lecz studenci, artyści i…

Readmore..

Pielgrzymka na Kresy w  100. rocznicę Odzyskania Niepodległości Polski  i w 100. rocznicę urodzin śp.  Księdza Arcybiskupa Ignacego Tokarczuka - „Niezłomnego Pasterza Kościoła”

Pielgrzymka na Kresy w 100. rocznicę Odzyskania Niepodległości Polski i w 100. rocznicę urodzin śp. Księdza Arcybiskupa Ignacego Tokarczuka - „Niezłomnego Pasterza Kościoła”

Rok 2018 ustanowiony został przez Sejm RP Rokiem Arcybiskupa Ignacego Tokarczuka, Metropolity Przemyskiego, który był Honorowym Obywatelem Przemyśla, a także Honorowym Członkiem Klubu Inteligencji Katolickiej w Przemyślu. Klub Inteligencji Katolickiej…

Readmore..

Kartka z kalendarza. 28 - 30 lipca 1941r. Mord na inteligencji krzemienieckiej.

Kartka z kalendarza. 28 - 30 lipca 1941r. Mord na inteligencji krzemienieckiej.

2 lipca 1941 r. Krzemieniec został zajęty przez wojska niemieckie. W tym samym miesiącu do miasta przybyła Einsatzgruppe C, która 28 lipca 1941 r. na podstawie listy sporządzonej przez nacjonalistów…

Readmore..

Szczecin:  Obchody  Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez  ukraińskich nacjonalistów w latach 1939-1947.

Szczecin: Obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1939-1947.

Szczecińskiej, pragną uczcić pamięć o synach i córkach, naszego narodu zamordowanych przez szowinistów spod znaku OUN/UPA.Za to tylko, że przynależeli do naszego narodu.Dzień 11 lipca tego roku, miał być dniem…

Readmore..

U BOMBACHA KLAWA WIARA WCINA PRECLI ĆMI CYGARA

   „Ta to jest wprost nie do wiary”, śpiewała Włada Majewska w „Wesołej Lwowskiej Fali”, audycji Radia Lwów, emitowanej od 16 lipca 1933  do 1939 roku. Twórcą audycji był Wiktor Budzyński i on też napisał słowa tej piosenki i skomponował muzykę specjalnie dla Pani Włady.  Audycja w owym czasie niezwykle popularna, miała słuchaczy składających ze wszystkich warstw społecznych. Z taką samą atencją słuchał jej profesor uniwersytetu, student, czy domowa gospodyni. To faktycznie było nie do wiary, w określonych godzinach audycji słuchała cała Polska, odkładano wówczas karty do gry przy brydżu, przerywano seanse spirytystyczne, narzeczeni przestawali się całować, a dzieci odmawiały udania się do snu. A było czego słuchać bo to i lwowskie batiary Tońcio i Szczepcio z nieodłącznym bałakiem - gwarą lwowską, bo to i „szmonces lwowski” - gwara żydowska stanowiąca komiczną mieszankę polsko-niemiecką z językiem jidysz  -  w osobach Aprikosenkranza i Untenbauma. Był i przekomiczny radca Strońcio, ciotka Bańdziuchowa, Marcelku i oczywiście wspomniana już Włada Majewska śpiewaczka i parodystka.

Nikt dotychczas nie rozszyfrował, czy Aprikosenkranz i Untenbaum / Mieczysław Monderer i Adolf Fleischen / to byli goje, fantastycznie parodiujący „szmonces”, czy też autentyczni Żydzi z Krakidałów / lwowska tandeta, plac targowy/ zaproszeni przez Wiktora Budzyńskiego do Lwowskiego Radia. Jedno jest pewne, „cała Polska” śpiewała, „bałakała” i „szmoncesowała”, oczywiście pokładając  się ze śmiechu. I to był sukces audycji numer jeden, jak chcą niektórzy krytycy literaccy. Jerzy Janicki w recenzji napisał krótko:  „szkoden goden”.
Zaraz, zaraz, a przecież gdyby nie Tońcio i Szczepcio / Henryk Vogelfänger i Kazimierz Wajda,  w „cywilu” Tońciu, znany i ceniony warszawski adwokat, a Szczepciu inżynier / twórcy „bałaku” zapisanego po raz pierwszy medialnie, to na którym miejscu ich uszeregować, po „całej rozśpiewanej Polsce”?  Nie należy zapominać, że audycja ta była również satyryczna, a że serwilistyczne media w wolnej Polsce 1918-1939 nie wiele znaczyły, można było śmiać się do rozpuku bez konsekwencji. Jak to jest dzisiaj z tym wolnym śmiechem?  Bez konsekwencji ? Pardon ! W jednym z programów „ Wesołej Lwowskiej Fali” Aprikosenkranz rozmawiał z Untenbaumem : „ Pan szedł słyszeć, że w Biskupinie wykopali rycerza Zyndrama? Tak, szłem słyszeć, ale nie wiem co z nim zrobili. Wstawili go do rządu”. Wiktor Budzyński z Londynu w 1968 roku w pogadance przed mikrofonami BBC przypomniał o autentycznej wolności słowa w Polsce międzywojennej : „…tyle zdążyliśmy powiedzieć złośliwości pod adresem rządu, partii rządzącej i śmiesznych czasem dygnitarzy; tyle kawałów, które do dziś ludzie pamiętają…”.
Tytuł dzisiejszej korespondencji do czegoś zobowiązuje, bo właśnie piosenką „U Bombacha” w wykonaniu pięciu dziewczynek tworzących zespół „Paka Buziaka” rozpoczął się w niedzielę 20 września 2016 roku w krakowskim teatrze Groteska Koncert Galowy III Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki Lwowskiej i „Bałaku” Lwowskiego Kraków 2016.. Warto przypomnieć tekst tej batiarskiej ulicznej piosenki, posiadającej melodię skocznej polki, do której można było podkładać kuplety z innych tekstów, lub tworzyć inne.
 
„U Bombacha fajna wiara,
wcina precli, ćmi cygara.
Oj, diridiri, rach, ciach, ciach,
ruchaj, ruchaj, uhaj, dana,
oj, didiri, rach, ciach, ciach,
ruchaj, ruchaj, uha!
 
 
Szac chłopaki lwoskie dzieci
kużdy ładny, aż si świeci.
Oj, diridiri…
 
Już szklankami hebra dzwoni,
Jóźku szpila na harmonii.
Oj,diridiri….
 
Wtem nadchodzi ciemna sztuka
i na sali szpargi szuka,
oj, diridiri…
 
My du niego czaru-maru:
hulaj za drzwi, ty batiaru!
Oj, diridiri…
 
A jak nas przyprosi grzeczni
upijemy si serdeczni.
Oj, diridiri…
 
Niech si dowi, ży we Lwowi
so chłopaki honorowi.
Oj didiri…
 
Ni ma to jak batiar lwoski,
Lecz najlepszy łyczakoski.
Oj, diridiri…
 
Każda hebra je murowa,
Lecz najlepsza z Łyczakowa.
Oj, diridiri…
 
Chto si z naszy wiary śmieji,
naj gu nagła krew zaleji.
Oj,diridiri…
 I kto Lwowa ni szanui,
Naj nas w dupy pocałuji.
Oj, diridiri…
 
 Kto we Lwowi raz był bity,
ten udwalić musi kity.
Oj,diridiri…
 
A chto z nami trzyma sztamy,
temu lepi jak u mamy.
Oj, diridiri…
 
Instrumentalno- wokalny zespół „Paka Buziaka” na koncert galowy przyjechał z Jeleniej Góry, zapewne również i po otrzymanie II nagrody w konkursie piosenki lwowskiej, w kategorii dzieci i młodzieży,  wykonał dwie piosenki „ U Bombacha” i „Ta joj ta Lwów”. Jak malowane, piękne panienki z najmłodszą 9-cio letnią, zaprezentowały się w składzie: Emilia Kowalewska, Natalia Kopwzan, Malwina Bogdan, Joanna Kowalewska, Agnieszka Sieczkowska - warto te nazwiska zapamiętać.

Co i „kogo” śpiewano na koncercie galowym. Oprócz renomowanych autorów, Mariana Hemara, Emanuela Szlechtera, Henryka Warsa, Jerzego Petersburskiego, Wiktora Szolgini, Feliksa Konarskiego, czy Jerzego Michotka, rozbawiona publiczność słuchała piosenek rodem z „lwoskiej” ulicy. Ta z jakiej? Ta  z „Zamarstynoskiej”, „Kliparoskiej”, czy „Łyczakoskiej”. Ubawiona publiczność przeważnie w odświętnych „ancugach”, zapewne po koncercie między sobą bałakała. A w niektórych rzędach to nawet i cwikiery teatralny widać było, precli nie frygano. Zapewne na sali była i „Ślepa Mińcia, na co dzień śpiewająca u stóp pomnika Jana III Sobieskiego na Wałach Hetmańskich: „ Śliczny gwuździki „ „pienkny tulipany” przegrywająca na harmonii. Zaczepiana przez uliczników wołała za nimi „ ty miglanc”. A o panienkach występujących na koncercie galowym jeszcze będzie.
 
Na razie nastrój:
 
 LWOWSKA PIOSENKA
 
To lwowska piosenka
Tak dzwoni, tak dzwoni,
A sercu gdy bliska
Pulsuje u skroni.
I wstaje zaraniem
I cieszy, raduje
I zmienia się w łkanie.
 
 To ona tak  bliska
I równie daleka
To zmienia się w kamień
 I ból na nią czeka,
To znowu radosna
I śmieszna w powiciu,
Lecz dumna ojczyzną
Gdy mówi o życiu.
 
 A gdy czas już wita
Piosenki przesłanie,
Z kamienic jej echo
Się zmienia na łkanie
I zadrga swym brukiem
W miłości granice
I szczęściem już pełne
Tęskniące ulice.
 
To lwowska piosenka
Tak dzwoni, tak dzwoni,
A sercu gdy bliska
Pulsuje u skroni.
Wędruje wieczorem
I wstaje zaraniem
I cieszy, raduje
I zmienia się w łkanie.
 
 W tym roku organizatorem festiwalu jest Fundacja Ocalenia Kultury Kresowej. Karol Wróblewski, kierownik artystyczny Zespołu „Chawira” jest założycielem fundacji i jej prezesem. Mam opinię, iż powstanie takiej fundacji jest przedsięwzięciem patriotycznym, które już owocuje prezentowaniem przez młodzież z całej Polski piosenki lwowskiej i „bałaku” lwowskiego. Niedawno wróciłem ze Lwowa i przekazałem publiczności serdeczne pozdrowienia dla pań od redaktora naczelnego „Kuriera Codziennego” Marcina Romera, a dla panów uśmiechy lwowskie , prezes Radia Lwów Teresy Pakosz I redaktor naczelnej Radia Lwów Marysi Pyż-Pakosz.
Miało być o panienkach, natychmiast piszę. Przed  rozbawioną publicznością  „Groteski „ wystąpił Zespół wokalno – taneczny z Katowic „YCHTIS „. I znowu pięć panienek z najmłodszą również 9-cio letnią dziewczynką. Zespół zdobył I nagrodę w konkursie piosenki lwowskiej, w kategorii dzieci i młodzieży z orzeczenia Jury .Usłyszeliśmy dwie piosenki „ Wierne madonny” Jerzego Michotka, oraz „ Banda gra „ nieznanych autorów. Były bisy, a jakże. Zespół wystąpił w składzie: Małgorzata Bernacka, Dagmara Sztuba, Martyna Cieślik, Kamila Borzemska, Adrianna Rydz. Panienki już rozsławiły Polskę i lwowską piosenkę na całym świecie. Zespół „ Ychtis „ koncertował w Polsce, w Monachium, Stuttgarcie, Chicago, Nowym Yorku, w miastach kanadyjskich, miastach francuskich, miastach niemieckich, w Londynie i w miastach Wielkiej Brytanii, oczywiście we Lwowie etc. niemal cały świat został podbity przez pięć urokliwych i malowniczych panienek z Katowic. Zespół „Ychtis” i występujące panienki to już instytucja.
Co śpiewano na koncercie?
„Może syn” muzyka i słowa Feliks Konarski
„ Ta to jest wprost nie do wiary „ muzyka i słowa Wiktor Budzyński
„ Kocham Lwów „ muzyka Ewa Walczak, słowa Andrzej Szczepański
„ Zaproszenie „ muzyka Kazimierz Wesołowski, słowa Krystyna Angielska
„ Zaproszenie „ muzyka Kazimierz Wesołowski, słowa Krystyna Angielska
„ Śpiący we Lwowie „ muzyka i słowa Piotr Johaniuk
„ Lwowskie Kwiaty „ muzyka Kazimierz Wesołowski, słowa J. Siligo
„ Lwów to dla mnie zagranica „ autorzy nieznani
„ Wierne madonny „ muzyka i słowa Feliks Konarski
„ Banda gra „ autorzy nieznani
„ Panie fiakrze joj „ muzyka i słowa Feliks Konarski
„ Sensacja bo kino gra” – autorzy nieznani
„ Moja gitara „ muzyka Tychowski, Landowski, słowa Emanuel Schlechter
„ Boston o Lwowie „ muzyka Henryk Brown, słowa Marian Hemar
„ Moje serce zostało we Lwowie „ muzyka i słowa Marian Hemar
oraz wybór klasyki piosenki lwowskiej. Przecież we Lwowie muzy śpiewały zawsze.

Lwowska piosenka jest i sentymentalna, liryczna i romantyczna, ale też komiczna nie tylko w bałakaniu, a więc kilka cytatów:

„… du stulika panny Basi
muturowy pcha si,
czy mni panna zechcy,
pytam panny ja si…”
 
„… u dwunasty godzini
idym se przez Lwów,
upiłym si na wini,
awantura znów,
ale mi si nic nie stału,
bom ja hultaj, jakich mału…”
 
„… Antyk z Mańką tak wywijał
aż natrafił na specyjał…”
 
„… Antyk z Maniu na huśtaniu
bałakali u kuchaniu…”  
 
 Kupił ja sy ancug nowy,
wysmarował smalcym głowy,
rękawicy wdział na graby
i do moi hulam baby… „
 
„… hulam sy ulicu,
gwiżdży jakiś sztair,
a tu z moją Mańku
idzie jakiś frajer.
Ja du niegu idym,
Bić go nie chcym wcali
I tylko bałakam,
by si frajer spalił.
 
Ja do niego grzeczni:
naj si pan udwali !
 
A un ubcysowu
mnie po mordzie smali.
tak on mni uderzył,
to ja gu pogłaskał
jego stacja ratunkowa,
a mni dziad putaskał.
 
Siedzy w furdygarni,
ali hunurowo
frajer we szpytalu
z ruzwalonu głowu.
 
Z ruzwalonu głowu
i odbitu nerku,
a ja z moju Mańku
żyji na wiaderku…”
 
„…Na ulicy Kupyrnika
Stoi panna bez bucika,
Bez bucika stoi
I martwi si.
Ja si pytam: dzie jest bucik ?
ona mówi : bucik ucik,
może pan poszukać
zechcy mi …”.
 
„… Na ulicy Kołłuntaja
bije baba policaja.
Policaja biła
Ni bała si.
A policaj chap za łydki,
taskał baby na Brygidki.
Tutaj babu trochi
Odpoczniesz sy…”.
 
Te dowcipne kuplety powstały w czasie I Wojny Światowej, lub tuż po niej i posiadały różne wersje tekstów, niekiedy niecenzuralnych:
 
 „…idzie baba bez ulicy
Ubtargana, że aż strach.
Pan pulicaj z niej si śmieji
Śpiwa sobi rach, ciach, ciach…”.
 
„…Na ulicy Kołłuntaja
bije baba policaja,
kop go w d,,,, kop go w j...,
tak si biji policaja…”.
 
„… Siadła sobi pod ganeczkim,
Rozmyślała nad wianeczkim.
I tak sobie liczy, liczy
I spuglonda w swoju pi…”.
 
Wreszci, wreszci, nareszci pojawiły się dwa frajery i zaczeły si besztać.
 Że to niby jeden ma przetarty ancug
 i wcale nie jest śliczny jak mu si wydaji. I że zamiast siedzić cicho to zakłada bajer o nie swojej bini, zamiast być blat. Drugi zajedża browarem i ma duży bandzioch z zawartością samego bongu i się chycka na kulasach. Wieczorami chirzy i się ciuma z dziuniami. A te dziunie to szantrapy, jak ruszają pedałami, to się chcą powozić. Wreszci dali sy graby i wjechali na fortepian co to go wmawiali celnikom, że jest łóżko. Ale chirus celnik nie dał się nabrać, chatrak jeden. Aż wreszcie weszło jakieś potyrcze z hołodrygą któremu ciekła jucha z kinola, tak go ktoś zaprawił jak był absztyfikantem jakiejś pindy. Do chajderu nie chodził ? Chalaburdnik jedyn.
 Któż to te dwa frajery, czy to nie przez przypadek Tońcio i Szczepcio w odwiecznym bałaku ? W Tońcia i Szczepcia wcielili się Adam Żurawski i Ryszard Mosingiewicz z Bytomia wykonując brawurowo
dwa teksty: „ Miśku i Nurku ” autorstwa Ryszarda Mosingiewicza
oraz „ Naj niei „ Wiktora Budzyńskiego.
 I cóż, czułem się spełniony, gdy zaprosiłem na scenę znakomitą lwowiankę Halinę Kunicką. Artystka zaśpiewała stare przeboje i nowe piosenki,a towarzyszył jej Czesław Majewski na fortepianie.
Halina Kunicka po raz drugi wystąpiła w koncercie galowym piosenki lwowskiej. Po raz pierwszy w 2008 roku, również w krakowskim teatrze Groteska i też miałem zaszczyt ją zapowiedzieć. Nie ma jak miasto Lwów, powiedziała Halina Kunicka przed występem.
I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem, a com widział i słyszał w księgi umieściłem.
Ale na tym jeszcze nie koniec wrażeń.
 Wracam ja sy do domu, natychmiast bryz do komputera, czy się ktoś nie nagrał z jakimś fajnym bałakiem o koncercie galowym, może sam Pan Prezydent RP. z gratulacjami wyłącznie dla mni, a tu, przecieram głaza, czy się nie śni, a to ta joj ! Mówi Radio Lwów do mni ! A przed mikrofonem sama Pani Prezes Radia Lwów Teresa Pakosz, a tuż obok Panie Redaktor Marysia Pyż i Ania Gordijewska. I Pani Prezes pyta jak było na koncercie. To ja referuje, ze klawiej być nie mogło, tylko nie dopuścili mnie do śpiewania „Ta joj mnie nazywają”, że się to niby bałamkam gdy chirny chodze. I dalej bałakam o Zespole „Ychtis”, co to z piosenką lwowską i z poezją księdza Jana Twardowskiego w tle zwiedził cały świat. Jeszcze nie byli tylko na Alasce,bo tam nie ma złota i jeszcze nie dotarli lwowianie. A panienki, mój Ty Boże, wycięte z oleju Wojciecha Kossaka. To Ania Gordijewska mówi o zasięgu światowym lwoskiej piosenki.
Co by nie, Pani Redaktor ! Szkoden goden ! I wszystko na żywo na antenie Radia Lwów ! Ta joj !

Aleksander Szumański  i Wojtek Habela zy Lwowa                                                         czasowo tylko w Krakowie du ponidziałku.